Dbajmy o nasze zdrowie - uczmy się od dzieci!

Drukuj

Przejdź do dyskusji

Dyskusja

 
Z ogromną przyjemnością prezentujemy Państwu najlepsze prace, nadesłane do naszej Redakcji przez Dyrektor Zespołu Szkół Nr 7 w Kaliszu - Panią Beatę Prus.

W kierowanej przez Panią Dyrektor Szkole Podstawowej nr 10 odbył się konkurs prozatorski na napisanie bajki o zdrowiu. Konkurs przeprowadzono wśród uczniów klas II szkoły podstawowej, pod hasłem "Dbajmy o nasze zdrowie", w ramach programu "Szkoła Promująca Zdrowie".

W pisarskich zmaganiach wzięło udział wiele utalentowanych dzieci, a najlepsze prace zostały nagrodzone.
Serdecznie gratulujemy zwycięzcom, ich rodzicom i pedagogom. Wszystkich Państwa - naszych Czytelników - zachęcamy do zapoznania się z pracami. Można się z nich naprawdę wiele nauczyć.

lek. Mirosław Kiedrowski
Redaktor Naczelny Openmedica

*************************************************


Kacper Kowalski
Klasa 2a
Opiekun - Aleksandra Górska

KRÓLESTWO SŁODYCZY

Za górą, za sadem, za polem truskawek i krzewem porzeczek było sobie królestwo Pyszotka. W zamku z czekolady i karmelków mieszkał król Marcepan. Wszystko w tej krainie było jak nazwa wskazuje pyszne. Wszystko do jedzenia się nadające i takie słodziutkie, takie smaczniutkie, że aż niezdrowe. Ale kto to sie takimi drobiazgami przejmuje. W królestwie rosły wysokie drzewa, których pnie były z paluszków czekoladowych, za to korony z chipsów. Krzewy były z cukierków i chałki. A kwiaty to marcepan i czekolada. Zamiast wody w rzekach płynęła pepsi, a w strumykach i jeziorach coca-cola.
W takiej krainie wszyscy powinni być szczęśliwi i całe dnie powinni spędzać na jedzeniu czekolady i chipsów, i popijaniu tych smakołyków pepsi i coca-colą. Ale tak nie było. Mieszkańcy tej krainy za długo jedli niezdrowe jedzenie i właśnie dlatego ciągle bolały ich zęby, brzuchy i wyglądali jak piłki, bo byli tacy grubi. Za to siły w nich wcale nie było. Ledwo się poruszali.
Pewnego dnia do krainy Pyszotka przybył rycerz Rumiane Jabłuszko. Bardzo mu się ta kraina nie podobała. Żal mu się zrobiło ludzi w niej żyjących i postanowił im pomóc. Przywiózł z sobą nasiona warzyw i owoców i kazał ludziom je posadzić. Zakazał mieszkańcom jeść słodyczy i pić pepsi i coca-colę. Nasiona zasadzone w ziemię wyrosły pięknie już na drugi dzień, dając ludziom zdrowe jedzenie. Rycerz Rumiane Jabłuszko co dnia urządzał zawody sportowe. Szybko poddani króla Marcepana schudli i stali się sprawni i zdrowi. Król Marcepan w podzięce za uratowanie krainy przed cukierkowo-chipsową zagładą, dał rycerzowi Rumiane Jabłuszko rękę swej córki. A królestwo Pyszotka zmieniło swoją nazwę aa Królestwo Zdrowia. W krainie tej nie rosły już drzewa z paluszków czekoladowych i chipsów, ale drzewa brokułowe. Cukierkowe krzewy zmieniły się na owocowe, a rzeki i jeziora zapełniła źródlana woda. Odtąd wszyscy byli szczęśliwi i zdrowi.


Kacper Rubiński
Klasa 2b

BAJKA O WITAMINACH

Pewnego dnia Zuzia i Bartek wybrali się na spacer do lasu. Spacerowali alejkami, podziwiali drzewa i słuchali śpiewu ptaków. Nagle w oddali ujrzeli chatkę.
Bartek mówi do Zuzi: - Zuziu, chyba mnie wzrok nie myli. To chatka z bajki. Gdzie my jesteśmy? Chyba zabłądziliśmy!
Ależ Bartku - mówi Zuzia - chatka w bajce była z piernika, a ten domek jest cały z owoców i warzyw.
Dzieci podeszły bliżej i zapukały do drzwi domku.
Drzwi otworzyła Baba Jaga, której widok wprawił dzieci w osłupienie. Baba Jaga była ubrana w dres i zagryzała marchewkę.
- Witam was moje drogie dzieci - powiedziała serdecznie. Pewnie dziwi was brak pierników i czekoladek. Powiem wam, że odmieniłam swoje życie na zdrowsze. Każdy dzień zaczynam gimnastyką, na śniadanie jem płatki i mleko, a przede wszystkim jem mnóstwo owoców i warzyw. Dlaczego? Przekonajcie się sami.
Baba Jaga za pomocą czarodziejskiej różdżki przeniosła dzieci w tajemniczy świat witamin.
Wszystkie witaminki prezentowały się dzieciom śpiewając wesołe piosenki. Zuzia i Bartek byli bardzo zaskoczeni. Witaminki śpiewały:
Z jabłuszka i cytrynki zrobisz soczek dla chłopczyka i dziewczynki.
Gdy szklaneczkę wypijesz, to już wcale nie przytyjesz.

Warto być jaroszem, jeść owoce, marchew, groszek. Chcesz być zdrowy - też tak rób, owoce, warzywa co dzień chrup.

Z pomarańczy, ananasa zrobisz soczek dla grubasa, a z truskawki i porzeczki - pyszny soczek dla dzieweczki. Dla chłopczyka sałateczka z pomidora, ogóreczka.

Wszystkie warzywa jeść będziemy, bo zdrowi być chcemy. Witaminki w dalszym ciągu wykrzykiwały:
Wiśnie, śliwki, ruda marchewka, gruszka, pietruszka i kalarepka, kwaśne porzeczki, słodkie maliny to właśnie my - WITAMINY.

Baba Jaga widziała radość malującą się na twarzach dzieci, więc zapytała. Zuziu i Bartusiu, czy udało mi się was przekonać,że warto apetyt na słodycze pokonać?
Dzieci zgodnie stwierdziły, że czekolada jest pyszna, ale chcą żyć zdrowiej. Baba Jaga zaprosiła dzieci do swojej chatki na pyszną sałatkę. Na pożegnanie dała dzieciom kosz pełen owoców i warzyw, który z radością zaniosły swojej mamie.





Michał Piotrowski
Klasa 2a
Opiekun - Aleksandra Górska



O KRÓLIKU, CO JADŁ TYLKO CHIPSY

W baśniowej krainie Zdrowy Ząbek mieszkały króliczki, które zajmowały się uprawą marchewek i sałaty. Tym żywiły się króliki i na zdrowie nigdy nie narzekały. A jaką siłę miały, jak szybko biegały! Nikt ich nie pokonał już od wieków stu.
Aż pewnego dnia do ich krainy przybyła zła wróżka Chorowitka Słabeuszka. Jej to nie podobało się, że króliki są tak zdrowe i szybko biegają. Namawiała króliki, by zarzuciły jedzenie warzyw. Podtykała im pod pyszczki chipsy cebulowe, serowe, marchewkowe i mówiła, że są one zdrowe i sił od nich przybywa. Wszystkie króliki się z niej śmiały i swoją pyszną marchewką ją częstowały. Był jednak wśród króliczków i taki, który Chorowitki posłuchał i w chipsach zasmakował. Zwał się Grubasek i bardzo nie lubił marchewek i sałaty uprawiać.
- Po co mam pracować, jak chipsy mogę jeść! - mówił. Już mu nie smakowała marchew soczysta. Na sałatę nie mógł patrzeć. A od rana do wieczora chipsy jadł i stawał się coraz większy i grubszy.
- Zobaczcie jaki jestem duży - mówił do królików.
-Kto taki wielki brzuch ma, to jest silny i szybki.

Aż pewnego razu żółwie urządziły wyścigi. Nikt z królików na te wyścigi się nie zgłosił, bo wiedział, że jest szybszy od żółwia z natury. Tylko jeden Grubasek zdecydował się na wyścigi.
-Pokażę wszystkim, jaki jestem szybki. Może i inni zaczną jeść to, co ja.
Gdy nadszedł dzień wyścigów, Grubasek zabrał ze sobą chipsy. Podczas biegu co chwilę zatrzymywał się i zajadał. Był bardzo zmęczony i powolny. A żółwik biegł do mety jak torpeda, bo jadł warzywa, a chipsów nie lubił. Żółwik wygrał, a Grubasek nawet do mety nie dobiegł, bo się za bardzo zmęczył i zachorował.
I to jest prawda. Kto je warzywa, ten jest zdrowy jak ryba.



Łukasz Kasik
Klasa 2b

ZDROWIE OKRĄGLUDKÓW

Dawno, dawno temu, za siedmioma morzami, za siedmioma górami, żyło sobie plemię Okrągludków. Wszyscy mieszkańcy uwielbiali jeść słodycze. Na śniadanie jedli cukierki, na obiad pączki i czekoladę, a na kolację opychali się ciastkami z bitą śmietaną. Byli bardzo szczęśliwi. Jedynym ich problemem były częste bóle brzucha.
Król Okrągludków - najstarszy z rodu Tłuścioszek III - postanowił, że poprosi czarownika Kościoludka o pomoc. Gdy do wioski przybył czarownik, złapał się za głowę. Wszyscy odżywiali się bardzo źle. Nie uprawiano żadnego sportu. Mieszkańcy byli grubi i ospali. Kościoludek obiecał, że im pomoże. Zastąpił wszystkie słodycze owocami i warzywami. Wszyscy mieszkańcy wspólnie gimnastykowali się i uprawiali różne sporty. Problemy zdrowotne skończyły się.
Pewnego razu czarownik zniknął, wszyscy pamiętali jednak jego słowa:
.. ŻEBY ZDROWYM BYĆ, TRZEBA ZDROWO ŻYĆ!"
Okrągludkowie od tamtej pory prowadzili zdrowy tryb życia, nie chorowali. Nazwali się Zdrowoludki i żyją szczęśliwie do dziś.




Monika Nowak
Klasa 2a
Opiekun - Aleksandra Górska


KOTEK MARCEPAN

Na wsi mieszkał kotek Marcepan ze swoimi przyjaciółmi - wiejskimi zwierzętami. Był to kotek leniwy i łapek i pyszczka nie mył. Przez co ciągle chorował. A kiedy chorował, zarażał wszystkich swoich przyjaciół. Kiedy kichał, nie zasłaniał pyszczka chusteczką. Kiedy Marcepan chory był, chorował też koń Horacy. Chorowała kurka Przepiórka i świnka Balbinka.
Zwierzątka miały dość kotka brudaska, kotka, co na nich kicha i poprosiły o pomoc wróżkę Czyścioszkę. Zaraz wróżka Czyścioszka zabrała się do wychowania leniwego kotka. Uczyła go myć pyszczek i łapki, i używać chusteczki. Kotek był wspaniałym uczniem. Po tygodniu przestał chorować, a wraz z nim przestały chorować koń Horacy, kurka Przepiórka i świnka Balbinka. Wróżka przychodziła codziennie. Nie spodobało się to jej siostrze wróżce Brudasce, która z chorób i brudu innych żyła. Zaczęła namawiać kotka Marcepana, by wrócił do dawnych przyzwyczajeń. Ale kotek nie chciał i mył się codziennie. Pił mleczko i jadł serek. A jak ładnie wycierał nosek chusteczką! Kiedy to wróżka Brudaska zobaczyła, zatrzęsła się i znikła. I już nigdy nie pokazała się zwierzątkom.

Teraz wróżka Brudaska szuka wśród dzieci leniuszków, ale chyba i tu nikogo nie znajdzie.


Hubert Guźniczak
Klasa 2a
Opiekun - Aleksandra Górska

ŻABA LENIUSZKA

W sadzawce, nieopodal łąki, mieszkała żaba Leniuszka. Cały dzień w łóżku leżała i oglądała telewizję. Co chwilę mamę wołała,
by przyniosła jej do łóżka chipsy i ciasteczka. Inne żabki w stawie pływały i po łące skakały, tylko nie żabka Leniuszka. Pewnego razu bocian napisał ogłoszenie:

Urządzam zawody w skokach na łące.

Bocian chciał żaby tylko zjeść na śniadanie. Gdy już na łące pojawiły się wszystkie żaby i żabka Leniuszka, bocian otworzył swój dziób i zaczął gonić żabki. Ale żabki były wysportowane i uciekły. Tylko żabka Leniuszka nie uciekła. Nie umiała skakać i bocian ją zjadł. W brzuszku bociana siedziała. Była tak gruba, że bocian ruszać się nie mógł. Kichał, kaszlał i pluł, aż wreszcie żabka z brzucha bociana wyskoczyła. Bocian odleciał.
Teraz żabka Leniuszka poprosiła inne żaby, żeby nauczyły ją skakać. Żabki się zgodziły. Żabkę Leniuszkę nauczyły skakać i nazwały ją Karolina.
Teraz wszystkie żabki żyły długo i szczęśliwie.


Adam Biernacki
Klasa 2b

ZDROWIE

Dawno, dawno temu, w starej chatce opodal lasu żyło sobie zdrowie. Jadło marchewkę, brukselkę, szpinak i inne dobre rzeczy. Chodziło wcześnie spać, nie oglądało telewizji i nie grało na komputerze.
Pewnego dnia do drzwi naszego zdrówka zapukał chłopiec; był bardzo osłabiony i wychudzony. Nie mógł się uczyć, nie chciał się uśmiechać i myć zębów. Ucieszyło się zdrowie bo wiedziało, że może pomóc chłopcu.
Ułożyło go do snu, a jak się wyspał zjedli zdrowe śniadanie. Potem zagrali w piłkę na łące, poszli na spacer i oglądali słońce zachodzące nad lasem. Chłopiec zaczął się uśmiechać i poczuł, że ze zdrowiem życie jest piękniejsze. Zabrał je do swojego domku i poprosił by już zostało z nim i z jego rodzicami.
Autor: Kacper Kowalski, Kacper Rubiński, Michał Piotrowski, Łukasz Kasik, Monika Nowak, Hubert Guźniczak, Adam Biernacki
Opublikowany: 2009-07-10


RSS

Subskrybuj nasze kanały RSS.

Zapamiętaj lub poleć

Zapisz ten artykuł do ulubionych lub poleć go innym na popularnych stronach web 2.0
 

Zabloguj o tym

Url do skopiowania

Wklej do swojego bloga artykuł z tej strony

Wklej do swojego bloga 10 najnowszych artykułów
 

Encyklopedia haseł

 

Reklamy Google

 

Państwa opinia i ocena merytoryczna artykułu

Jak oceniasz wartość merytoryczną artykułu?

celującą
bardzo dobrze
dobrze
miernie
negatywnie
Jak oceniasz wpływ artykułu na Twoje życie

bardzo istotny
istotny
umiarkowany
mało istotny
bez wpływu

Drukuj

 
Poleć nas, wyślij link z zaproszeniem na email:
 

© 2000-2010 Activeweb Medical Solutions.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strony naszych Partnerów otworzą się w nowym oknie. Informacje płatne Premium. Informacje sponsorowane.
honcode kardiologia