Dyskusja
Jedną z bardziej obiecujących opcji terapeutycznych jest zastosowanie
leczenia bewacyzumabem. Jest to jedyna dostępna opcja leczenia
celowanego, która z całą pewnością wydłuża medianę czasu do progresji
w pierwszym rzucie terapii chorych na potrójnie ujemnego raka piersi.
Liczba zachorowań na raka
piersi rośnie we wszystkich
rozwiniętych krajach
świata. Mimo to, umieralność
z powodu raka piersi
od kilkunastu lat w wielu krajach
zmniejsza się lub przynajmniej
nie wzrasta. Jest to wynik
wprowadzenia badań przesiewowych,
postępu w leczeniu
miejscowym wczesnego raka
piersi oraz wprowadzenia nowych
metod leczenia uzupełniającego.
Należy sądzić, że w najbliższej
przyszłości wyniki leczenia raka
piersi będą się nadal poprawiać.
Stanie się tak m.in. dzięki wprowadzeniu
nowych preparatów
terapii celowanej, postępowi
w zrozumieniu podstaw genetycznych
raka piersi oraz wykorzystaniu
elementów diagnostyki
molekularnej jako czynników
predykcyjnych odpowiedzi na
leczenie systemowe, a przede
wszystkim na leczenie celowane.
Choroba o dużej
heterogeniczności
Do niedawna informacje na
temat sposobu postępowania
z chorymi na raka piersi czerpano
głównie z klasycznej oceny
TNM oraz danych wynikających
z rutynowego badania histopatologicznego
opisującego
głównie stopień złośliwości,
obecność receptorów sterydowych
i stopień ekspresji receptorów
nabłonkowych (szczególnie
HER2).
Obecnie coraz szersze zastosowanie
technik określania profilu
ekspresji genów za pomocą
macierzy umożliwiło szerszą
ocenę charakterystyki raka
piersi. Udowodniono, że rak
piersi jest chorobą o dużej heterogeniczności
zarówno pod
względem molekularnym jak
i pod względem przebiegu klinicznego
i rokowania.
Już od kilkunastu lat metody leczenia
celowanego znajdują zastosowanie
w terapii raka piersi
z obecnością receptorów hormonalnych
(estrogenowych i progesteronowych)
oraz od kilku
lat w leczeniu raków piersi
z nadmierną ekspresją receptora
HER2.
Potrójnie ujemny
Istotnym problemem klinicznym
pozostaje nadal grupa chorych
na raka piersi, w przypadku
którego nie stwierdza się
ekspresji żadnego z trzech wymienionych
białek receptorowych.
Szacuje się, że chore te
stanowią 10-15 proc. wszystkich
chorych na raka piersi.
Brak istotnego postępu w leczeniu
raka potrójnie ujemnego powoduje,
że grupa ta stała się
ostatnio elementem szczególnego
zainteresowania ze strony
naukowców i lekarzy.
Większość autorów publikacji
na ten temat przyznaje, że chore
na potrójnie ujemnego raka
piersi mają zdecydowanie gorsze
rokowanie niż chore o innym
fenotypie raka piersi.
Jednak jeśli przeanalizuje się
doniesienia na temat wrażliwości
chorych na raka potrójnie
ujemnego i programy ich leczenia,
okazuje się, że podawane informacje
są często niejednoznaczne,
a nawet sprzeczne.
Z kilku publikacji dotyczących
stosunkowo niewielkich grup
chorych, które oceniane były
retrospektywnie, wynika, że
chore na potrójnie ujemnego
raka piersi odnoszą niewielką
korzyść z leczenia taksanami
i innymi cytostatykami działającymi
na wrzeciono kariokinetyczne.
W kilku doniesieniach poddawana
jest w wątpliwość także
wrażliwość tej grupy chorych
na antracykliny.
Natomiast w kilku innych opublikowanych
badaniach dotyczących
leczenia neoadjuwantowego
podkreśla się, że chore
z potrójnie ujemnym fenotypem
raka piersi odpowiadają na chemioterapię
AT (doksorubicyna
+ docetaksel), co najmniej w tak
wysokim stopniu, jak chore
na raka piersi ze zwiększoną
ekspresją receptora HER2.
Po przeczytaniu kilku kolejnych
doniesień można przypuszczać,
że pacjentki odnoszą istotną korzyść
z leczenia lekami cyklo-
-specyficznymi o działaniu alkilującym
oraz lekami z grupy antymetabolitów.
Oporność na cytostatyki
Po analizie niektórych najnowszych
publikacji, nasuwa się
wniosek, że prawdopodobnie
rak z komórek typu podstawnego
szybciej niż inne postaci raka
piersi zyskują oporność na cytostatyki,
co powoduje, że kolejne
rzuty chemioterapii stają się
w coraz mniejszym stopniu skuteczne.
W trakcie badań II fazy są obecnie
przeciwciała anty-EGFR, inhibitory
kinazy tyrozynowej,
inhibitory wielu kinaz (lapatynib),
inhibitor dimeryzacji receptorów
HER (pertuzumab).
Zastosowanie znajduje tutaj także
bewacyzumab. Skuteczność
tego ostatniego w odniesieniu
do potrójnie ujemnego raka
piersi jest tak samo wysoka, jak
w stosunku do chorych z obecnością
receptorów sterydowych.
Wydłużyć czas
odpowiedzi
Wydaje się więc, że bardzo
istotnym czynnikiem w leczeniu
chorych na potrójnie ujemnego
raka piersi jest znalezienie
sposobu na wydłużenie czasu
odpowiedzi na leczenie
pierwszej linii (czasu do progresji
w pierwszym rzucie terapii),
gdyż kolejne rzuty chemioterapii
są niewątpliwie coraz
mniej skuteczne.
Tak więc dodanie terapii biologicznych
wydłużających medianę
czasu do progresji w przypadku
tej grupy chorych może
w istotny sposób wpływać na
czas przeżycia całkowitego.
Na zakończenie warto jeszcze
raz podkreślić, że jedyne, co niewątpliwie
wiadomo na temat
potrójnie ujemnego raka piersi,
to fakt, że wystąpienie tego fenotypu
wiąże się ze zdecydowanie
gorszym rokowaniem w porównaniu
z pozostałą grupą
chorych na raka piersi. Brakuje
też osobnych standardów postępowania
w omawianej grupie
chorych.
W związku ze sprzecznymi informacjami
na temat chemiowrażliwości
oraz brakiem sprawdzonych
doniesień na temat terapii
celowanych, wydaje się,
że do priorytetowych zadań należy
opracowanie postępowania,
które u chorych w stadium
rozsianym choroby nowotworowej
pozwoliłoby maksymalnie
wydłużyć czas do progresji podczas
chemioterapii pierwszego
rzutu.
Terapia bewacyzumabem
Podsumowując można stwierdzić,
że jedną z bardziej obiecujących
opcji jest zastosowanie
terapii bewacyzumabem. Jest to
obecnie jedyna dostępna opcja
leczenia celowanego, która u
chorych na potrójnie ujemnego
raka piersi z całą pewnością wydłuża
medianę czasu do progresji
w pierwszym rzucie terapii.
Cechy raka potrójnie ujemnego
Różnorodność molekularna -
przeważającą większość stanowią
raki wywodzące się z komórek
typu podstawnego.
Charakterystyka nieprawidłowości
cytogenetycznych występujących
w grupie chorych na raka
potrójnie ujemnego jest zbliżona
do charakterystyki nowotworów
piersi związanych z mutacją
BRCA-1, tym niemniej istnieją też
różnice między tymi grupami.
W znacznym odsetku komórek
raka potrójnie ujemnego
stwierdza się mutację genu p53,
co ma implikacje kliniczne odnośnie
wrażliwości lub braku wrażliwości
na pewne cytostatyki.
Genetyczna niestabilność raka
piersi z komórek typu podstawnego
może być przyczyną większej
oporności na chemioterapię
w tej grupie chorych.