Mammografia cyfrowa - na co czekamy?
Drukuj
Opublikowane: 2008-07-28
Dyskusja
Przydatność radiografii cyfrowej w badaniach mammograficznych jest faktem. Cyfrowa mammografia pozwala radiologom badać piersi w nowy, dokładniejszy sposób. Manipulując cyfrowym obrazem można wydobyć z niego dużo więcej danych, niż z jego analogowego odpowiednika. Eliminacja chemicznego procesu pozyskiwania obrazu oznacza również oszczędności – środki inwestowane w ciemnie, odczynniki, czy wywoływarki, mogą zostać przeznaczone na rozwój placówki. Zmniejsza się również obciążenie technika – nie ma potrzeby kontroli procesu chemicznej obróbki, czy przygotowywania odczynników. Dzięki nowoczesnej technologii wzrasta dzienna ilość badań, a ich komfort jest większy. A właśnie komfort ma szczególnie znaczenie przy tego typu badaniach. Dzięki cyfrowym rozwiązaniom, technik wykonujący badania nigdy nie musi opuszczać pomieszczenia, ma możliwość natychmiastowego zaprezentowania wykonanego zdjęcia oraz wytłumaczenia ewentualnej potrzeby jego powtórzenia. Całość wpływa na zmniejszenie dyskomfortu pacjentek oraz daje możliwość otoczenia ich jak najszerszą opieką w czasie badania. Wniosek: wyższość cyfrowej mammografii nad jej analogowym odpowiednikiem to fakt.
Wątpliwości
Skoro mammografia cyfrowa to ósmy cud świata, dlaczego wiele ośrodków wstrzymuje się z jej wdrożeniem? Kluczem do wykorzystania wszystkich dobrodziejstw cyfrowej mammografii jest jej poprawne wdrożenie. „Przesiadka” z analogowego systemu pracy jest fundamentem późniejszego wygodnego korzystania z jego zalet. Jeżeli na etapie projektowania pominiemy kilka istotnych szczegółów, trafimy do grupy placówek negatywnie nastawionych do nowoczesnych rozwiązań. Jeśli jednak gruntownie przemyślimy wdrożenie dla konkretnych warunków ekonomicznych i organizacyjnych naszej placówki, staniemy się wzorem i przykładem. W przypadku badań mammograficznych lepszej reklamy nie trzeba.
Lekarz - człowiek mądry
Na wstępie należy pamiętać, iż bezpośrednim następstwem każdej zmiany jest spadek produktywności. Wdrożenie cyfrowych badań mammograficznych nie jest tutaj wyjątkiem. Potrzebny jest czas w którym personel medyczny nauczy się pracy z nowym systemem. Opublikowany w 2006 roku przez HC Pro i Marblehead Mammography Regulation and Reimbursement Report, sugeruje, iż może zaistnieć potrzeba tymczasowej reorganizacji systemu pracy lub powołania czasowych etatów w celu utrzymania dotychczasowego tempa pracy. Jednak krzywa doświadczenia wskazuje, iż wraz z postępem w nauce oraz nabieraniem nowych przyzwyczajeń, czas opisu badania przestanie rosnąć i zacznie sukcesywnie spadać.
Czym i dlaczego?
Mając w pamięci nasze założenie, można przystąpić do wyboru technologii. Na łamach wielu pism, w setkach artykułów nadal toczy się dyskusja o wyższości technologii w pełni cyfrowej DR nad systemami radiografii pośredniej - CR. Na łamach tego artykułu nie padnie definitywne rozstrzygnięcie, gdyż moim zdaniem nie jest to możliwe. Wybór uzależniony jest od ilości wykonywanych badań, posiadanej infrastruktury oraz kompetencji personelu. I oczywiście od dostępnych środków finansowych. Aby jednak pomóc w wyborze zacytuję wnioski z projektu DMIST (Digital Mammographic Imaging Screening Trial, Projekt zainicjowany przez National Cancer Institute oraz American College of Radiology Imaging Network, polegał na przebadaniu blisko 42 tysięcy pacjentek). Okazało się, iż stosowanie mammografii cyfrowej nie wpłynęło w istotny sposób na wykrywalność raka u ogółu przebadanych. Co więcej, podobne efekty daje zarówno stosowanie drogiego DR jak i tańszego CR. Co więcej, większa dokładności obrazu, zwiększyła efektywność diagnozy w przypadku tzw. „gęstych piersi”.
Nie samą mammografią szpital żyje
Wykonanie badania to jedno, a jego opisanie i diagnoza to drugie. Wspomniałem już, iż jedną z pierwszych ofiar wdrożenia nowego systemu jest czas opisu jednego badania. Początkowo rośnie, wraz z nabraniem nowych nawyków, stabilizuje się i spada. Dzięki mammografii cyfrowej czas ten może stać się dużo krótszy, niż w przypadku mammografii analogowej. Dzieje się tak dzięki systemom CAD (Computer-aided Diagnosis and Detection). Oprogramowanie typu CAD samodzielnie wykrywa do 97% mikrozwapnień (dane z RSNA), co znacznie przyspiesza diagnozę. Wszystkie powyższe argumenty zmierzają do wniosku, iż nie można jednoznacznie określić, w jakim czasie inwestycja się zwróci. Można przyjąć, iż w zależności od wielkości placówki można zwiększyć liczbę wykonywanych badań o około 10% dziennie. Nie bez znaczenia jest również przyszły plan inwestycyjny: czy placówka zamierza (a może już posiada?) wdrożyć system PACS/RIS ?. Jak zamierza archiwizować zdjęcia, wreszcie – czy wdrożony system ma służyć tylko jej potrzebom ?. Mammografia cyfrowa to warunek konieczny dla wdrożenia teleradiologii, a ta staje się z kolei oknem na nowe usługi przynoszące zyski.
Jak to w końcu będzie?
Nie sposób nie zgodzić się z postawionym na początku wnioskiem. Cyfrowa rewolucja pozwala ograniczyć koszty operacyjne dając w zamian służbie zdrowia najnowszą technologię. Od teraz radiolog może wyostrzać szczegóły, edytować kontrast zdjęcia, jego jasność, powiększać fragmenty, mierzyć kąty i odległości. Dodatkowo ma do dyspozycji znakomite narzędzie – specjalistyczną stację opisową z zaawansowanym oprogramowaniem oraz parę monitorów medycznych o wysokiej rozdzielczości (5 MP). Posiadanie tego typu sprzętu sprawia, że badana kobieta już nigdy nie będzie pozostawiona sama sobie w czasie badania. Co więcej, takie możliwości szybko zwiększają prestiż i kreują pozytywny wizerunek danej placówki. Czy jeszcze czegoś więcej potrzeba?
Autor: Adam Koźbiał, menedżer ds. medycyny cyfrowej w Veracomp SA.
Opublikowany: 2008-07-28
|
RSS

Subskrybuj nasze kanały RSS.
Zapamiętaj lub poleć
Zapisz ten artykuł do ulubionych lub poleć go innym na popularnych stronach web 2.0
Encyklopedia haseł
Reklamy Google
|