Kariera z „dymkiem” w tle

Drukuj

Przejdź do dyskusji
Dziedzina : psychologia

Dyskusja

 
Grupka zziębniętych nałogowców przed eleganckim biurowcem, palenie w toaletach i na korytarzach. Na przysłowiowym papierosie szybciej nawiązuje się nieformalne biurowe znajomości. A na krótkiej przerwie w palarni rozluźniamy się i wpadamy na dobre pomysły. Tymczasem istnieje o wiele lepszy sposób na lepsze poznanie czy sprawniejsze myślenie jak np. pójść ze współpracownikami pograć w piłkę, pobiegać lub na fitness. Po wysiłku fizycznym poziom endorfin jest tak duży, że łatwiej będzie wpaść na lepsze niż te "zadymione" pomysły.


Pracownik palacz – bilans korzyści i strat

Wydaje się, że dzięki paleniu dużo łatwiej nawiązać kontakt albo zrobić karierę, pod warunkiem, że ktoś, kto może nam coś interesującego załatwić, też pali. Ale jeśli szefostwo nienawidzi palenia, to oczywiście będzie na odwrót, bo każda chwila na papierosa, chociaż ustawowo mamy prawo do pięciominutowej przerwy, co godzinę, będzie przez pracodawcę postrzegana jako ich strata. Czasami szefowie oferują dodatek dla niepalących, ale najbardziej opłaca się rzucić palenie dla samego siebie. Z rzucaniem palenia dla szefa może być różnie - jeśli to korzystna oferta, to oczywiście się opłaca. Czasem jednak jest to przykrywka do tego, żeby zamaskować jakiś rodzaj dyskryminacji. Niepodporządkowanie się tej propozycji powoduje, że od teraz przynależymy do pewnej kategorii - do kategorii ludzi, którzy nie identyfikują się z firmą i nie respektują poleceń szefa. I gdy szef będzie musiał dokonać wyboru, kogo ma zwolnić z powodu redukcji kosztów, to zostawi tych, którzy nie tylko efektywnie pracują, ale też identyfikują się z polityka antynikotynową firmy. Palacz wypala w pracy około dziesięciu papierosów. Każdy 5-10 min - to już od godziny do półtorej. W tym czasie pracownik nie pracuje. Jeśli doliczymy jeszcze drugie śniadania i obiad, to są realne straty dla pracodawcy.


Problematyka palenia tytoniu w zakładzie pracy regulowana jest z punktu widzenia ochronnego przepisami prawnymi, które zabraniają palenia tytoniu we wszystkich pomieszczeniach zamkniętych zakładu pracy, z wyjątkiem miejsc do tego wyznaczonych. Miejscem, w którym dopuszczalne jest palenie tytoniu w zakładzie pracy jest palarnia, Z tych przepisów bhp wynika, że pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom właściwe pomieszczenia higieniczno-sanitarne, wśród których wymienia się także palarnię. Zakładając istnienie obowiązku urządzenia palarni, należy dopełnić wymogów stawianych takim pomieszczeniom przez przepisy. Jednak, z doświadczenia wiemy, że w zdecydowanej większości przypadków nie są one spełniane, a dla palaczy przeznaczone są miejsca na korytarzach, klatkach schodowych i innych uczęszczanych przez pracowników miejscach.


Kolejne pytanie dotyczy tego, czy czas, jaki pracownik poświęca na palenie, należy wliczać do czasu pracy. Nie ma problemu, gdy pali on w czasie przerw wliczanych do czasu pracy. Natomiast, gdy ulubionemu nałogowi oddaje się w godzinach pracy i musi opuścić stanowisko, niewątpliwie czas pobytu w palarni nie musi być wliczany do czasu pracy. Pracodawcy stosują różne metody, aby zdyscyplinować pracowników do nieustannej obecności przy biurku. Najczęściej są one nieskuteczne. W jednym z warszawskich biurowców urządzono palarnię, do której pracownik może wejść dopiero po zalogowaniu się kartą magnetyczną. Stąd czas pobytu w tym pomieszczeniu automatycznie nie jest wliczany do czasu pracy. Natychmiast ujawniła się wielka solidarność uzależnionych. Logował się tylko jeden pracownik, a wchodziło za nim kilkunastu innych. Po kilku dniach był to sprawnie funkcjonujący system, a w każdym dniu logowały się inne osoby według z góry ustalonego harmonogramu. To z kolei wzbudzało niechęć, a nawet protesty pracowników wolnych od nałogu. Uważali, że są tą sytuacją pokrzywdzeni, bo dłużej muszą pozostawać w pracy niż osoby palące i wykonywać swoje obowiązki w czasie, gdy uzależnieni przebywają w palarni.


Palenie zabija także w pracy

Palenie tytoniu to największa indywidualna, możliwa do wyeliminowania przyczyna przedwczesnych zgonów w Polsce. Obecnie nie ma już żadnych wątpliwości, co do szkodliwości palenia tytoniu i rządy wielu krajów starają się przeciwdziałać epidemii tytoniowej. „Konwencja na rzecz ograniczania palenia tytoniu” - efekt połączonych wysiłków Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz jej państw członkowskich działających w ramach Światowej Organizacji Zdrowia. Także Polska jest sygnatariuszem tej Konwencji. Badania nie pozostawiają żadnych wątpliwości, wymuszone bierne palenie (inhalacja dymu tytoniowego) zagraża zdrowiu i życiu wywołując nowotwory, choroby układu oddechowego i układu krążenia zarówno u dzieci jak i dorosłych. Nie istnieje bezpieczny poziom wdychania dymu tytoniowego. Bierne palenie zabija i jest przyczyną poważnych chorób. Otoczenie całkowicie wolne od dymu tytoniowego chroni przed poważnymi i szkodliwymi następstwami inhalacji dymu tytoniowego Większość ludzi na świecie to osoby niepalące, które mają prawo do przebywania w środowisku wolnym od dymu. Badania wykazują, że zakaz palenia w miejscach publicznych cieszy się szerokim poparciem, także wśród palaczy. Jest to szczególnie ważne w miejscu pracy, ale także dla rodzin z dziećmi. Większość ludzi, nierzadko również palących, woli przebywać w miejscach wolnych od dymu tytoniowego. Życie w świecie wolnym od dymu tytoniowego daje wymierne korzyści przy niewielkich kosztach. Dlatego należy dążyć do życia w świecie wolnym od dymu tytoniowego. Bierne palenie to ryzyko dla zdrowia. Tylko w miejscu pracy bierne palenie jest przyczyną, co najmniej 200.000 zgonów rocznie (14% wszystkich zgonów związanych z wykonaniem pracy), odpowiada ono za 2,8% wszystkich przypadków raka płuca. Wiele osób zmuszonych jest do inhalacji dymu tytoniowego w związku z pracą zarobkową. Problem ten może istnieć w każdym zawodzie. W skali światowej bierne palenie jest przyczyną 5 % wszystkich chorób.


Odpowiedzialność za zdrowie współpracowników

Prawo człowieka do oddychania czystym powietrzem, do zdrowia i życia ma przewagę nad prawem palaczy do zanieczyszczenia powietrza, którym oddychają inni ludzie. Nie chodzi o swobodę używania produktu, dopuszczanego legalnie do sprzedaży (palacze sięgają po papierosa z przymusu wynikającego z uzależnienia od nikotyny zawartej we wszystkich produktach tytoniowych), lecz o to, by ustalić, w jakich miejscach można palić tak, by nie narażać na niebezpieczeństwo zdrowia innych ludzi, także współpracowników. Jedynym skutecznym rozwiązaniem jest przebywanie w otoczeniu całkowicie wolnym od dymu tytoniowego. Ani wentylacja ani filtrowanie pomieszczeń, ani obie te metody stosowane razem nie redukują zanieczyszczenia dymem tytoniowym do poziomu uważanego za dopuszczalny. A najbardziej cierpią z tego powodu pracownicy niepalący, którym odbierana jest możliwość życia bez tytoniu.






Autor: Marcin Pałys
Autor jest członkiem kampanii Lokal bez Papierosa.pl. „Nie bądź biernym” organizowanej przez Stowarzyszenie MANKO
Opublikowany: 2007-12-28


RSS

Subskrybuj nasze kanały RSS.

Zapamiętaj lub poleć

Zapisz ten artykuł do ulubionych lub poleć go innym na popularnych stronach web 2.0
 

Zabloguj o tym

Url do skopiowania

Wklej do swojego bloga artykuł z tej strony

Wklej do swojego bloga 10 najnowszych artykułów
 

Encyklopedia haseł

 

Reklamy Google

 

Państwa opinia i ocena merytoryczna artykułu

Jak oceniasz wartość merytoryczną artykułu?

celującą
bardzo dobrze
dobrze
miernie
negatywnie
Jak oceniasz wpływ artykułu na Twoje życie

bardzo istotny
istotny
umiarkowany
mało istotny
bez wpływu

Drukuj

 
Poleć nas, wyślij link z zaproszeniem na email:
 

© 2000-2010 Activeweb Medical Solutions.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strony naszych Partnerów otworzą się w nowym oknie. Informacje płatne Premium. Informacje sponsorowane.
honcode kardiologia